Brawo, panie Ari Aster….

Brawo, panie Ari Aster.

Drugi film w karierze reżysera jest kurewsko ciężkim zadaniem. Szczególnie, jeśli debiut był tak udany (Hereditary). Midsommar jest według mnie nawet lepszym filmem – jest zarówno horrorem jak i filmem, który w pewien sposób dekonstruuje klasyczny, popcornowy horror i specjalnie nie daje satysfakcji z tego – jest straszny ale wtedy, kiedy chce tego twórca i pozwoli mi to ujrzeć. Hereditary był w pewnym sensie poświęcony na kult męskości, Midsommar jest jego dopełnieniem – katarystyczna wizja zagubionej kobiety.

Nie umiem pisać recenzji więc krótko – obejrzyjcie ten 3 godzinny horror, którego akcja dzieje się w biały dzień. Polecam.

#horror #film

Opublikowano w